Koronawirus. Rząd rozważa nowe obostrzenia

0
44
views

Zakaz wesel, sprzedaż alkoholu do 19 i nauka zdalna

Zakaz wesel na terenie całego kraju, brak kibiców na meczach, czy zakup alkoholu tylko do godziny 19 – tak mają wyglądać nowe obostrzenia związane z walką z pandemią. Polsatnews.pl poznał koncepcje i pomysły, jakie padały przy ostatnich negocjacjach rządu z wojewodami oraz samorządowcami.

Zaostrzenie obostrzeń wynika z rekordów zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2, które od kilku dni notujemy w Polsce. W ostatnich dniach przekraczamy regularnie barierę 5 tys. zakażeń, a w środę padł największy wynik od początku pandemii – 6,5 tys. zachorowań na COVID-19.

Polsatnews.pl dotarł do pomysłów i koncepcji, które padały podczas rozmów przedstawicieli rządu z samorządowcami i wojewodami. Należy jednak podkreślić, że na razie wciąż są to wyłącznie koncepcje, które niekoniecznie pojawią się w nowym rozporządzeniu.

Nowe obostrzenia: zakaz wesel, ograniczenia imprez masowych

Z informacji portalu wynika, że na agendzie pojawił się pomysł całkowitego zakazu organizacji wesel oraz imprez podobnego typu. Rządzący rozważali, czy zakazem objąć wyłącznie czerwone strefy, czy też cały kraj.

Ostatecznie stanęło na całkowitym zakazie imprez. Powodem takiego stanu rzeczy jest rosnąca dynamika zachorowań na COVID-19.

Money.pl i mBank webinar: tarcza 4.0

Nowe obostrzenia dotkną również imprez masowych, w których nie będzie mogła wziąć udziału publiczność. To oznacza, że rywalizacji sportowej – np. meczów piłkarskiej Ekstraklasie – nie mogliby oglądać z trybun kibice. Przypomnijmy, że Polska była jednym z pierwszych krajów na świecie, która dopuściła organizację wydarzeń sportowych z fanami na stadionach.

Całkowite wyłączenie ma dotknąć również targowisk. Rząd jednak ma wypłacić rekompensaty z tego tytułu wszystkim poszkodowanym przedsiębiorcom.

Nowe obostrzenia: wróci nauczanie zdalne, prohibicja od 19

Polsatnews.pl podaje również, że powróci nauczanie zdalne. Jednak nie wszyscy uczniowie na nie przejdą. Nowe obostrzenie ma zakładać bowiem, że zdalnie uczyć się będą młodzi powyżej dwunastego roku życia.

Dlaczego akurat tak? Z jednej strony udałoby się odpowiedzieć na prośby środowisk samorządowych, które domagały się zmniejszenia liczby dzieci w szkołach. Z drugiej natomiast: budżet państwa nie ucierpiałby aż tak znacząco na wypłatach dodatkowych świadczeń dla rodziców tych uczniów, którzy pozostali w domu.

Po zmianach pojawiłby się również zakaz sprzedaży alkoholu po godzinie 19. Zakaz ma dotknąć wszystkie placówki sprzedające trunki wyskokowe – także stacje benzynowe.

Rząd zakłada, że dzięki temu ograniczone zostaną spotkania towarzyskie, na których w ostatnich dniach dochodzi do największej transmisji wirusa SARS-CoV-2.

Obostrzenia dotkną również restauracje i bary. Obecnie w czerwonych strefach mogą one działać do 22. Po zmianach wszystkie lokale gastronomiczne na terenie całej Polski musiałyby się zamykać dokładnie o 21.

Nowe obostrzenia prawdopodobnie nie dotkną cmentarzy

Nie ma na razie jednoznacznej decyzji co do ograniczeń działalności instytucji takich, jak: baseny, siłownie i kluby fitness. Co do szczegółów w tej kwestii trzeba będzie poczekać do ogłoszenia projektu rozporządzenia.

Natomiast rząd nie chce zamykać cmentarzy i pomysł ten nie jest obecnie rozważany. Zamiast tego pojawić się ma szeroko zakrojona kampania medialna, która zachęci Polaków do odłożenia wizyty w nekropoliach na bardziej sprzyjące czasy.

 

 

Nauczanie zdalne. MEN: nie ma potrzeby zamykania placówek

Środa po raz kolejny okazała się dniem rekordowym pod względem nowych przypadków koronawirusa. Mimo to resort edukacji nie planuje zamykać szkół. – Z doświadczeń nie tylko polskich, ale także europejskich i światowych, wynika, że nauczanie na odległość ma swoje mankamenty i ograniczenia – stwierdził Dariusz Piontkowski.

Resort zdrowia przekazał w środę najnowsze dane dotyczące pandemii koronawirusa w Polsce – potwierdzono kolejne (rekordowe) 6526 nowe przypadki zakażenia, zmarło łącznie 115 osób. Jednocześnie 801 szkół działa w trybie mieszanym, zaś 284 w trybie całkowicie zdalnym (liczby zaczęły wzrastać w miarę wzrostu liczby zakażeń koronawirusem w Polsce – red.).

Dodatkowo najnowsze badania z Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób wskazują na to, że dzieci, która zakaziły się COVID-19 i u których wystąpiły objawy, bardzo zagrażają zdrowemu otoczeniu – jednak to zaledwie 16 proc. wszystkich przypadków.

– Bezpośredni kontakt nauczyciela z uczniem jest nie do zastąpienia i stąd dopóki jest to możliwe, uważam, że należy unikać odgórnego zamykania szkół w skali całego państwa, a raczej pozostawiać możliwość reagowania tam, gdzie jest realne zagrożenie epidemiczne. Jak dotąd ten system się sprawdza – ocenił w Radiu Gdańsk minister edukacji narodowej. Jego zdaniem, objęcie jakiegoś powiatu czerwoną strefą „wcale nie oznacza, że w całym powiecie jest realne zagrożenie”.

W podobnym tonie wypowiedział się kilka godzin później na uroczystości w MEN. W Dzień Nauczyciela Piontkowski podziękował nauczycielom za trud w kształceniu i wychowaniu młodzieży na dobrych Polaków i obywateli”. – To dobry moment, aby podziękować pracownikom do tego, że pomimo przeszkód epidemicznych, szkoły mogły normalnie działać. Nie było to łatwe, aby wrócić do tradycyjnej formy nauczania – stwierdził polityk.

Podczas rozmowy z trójmiejską rozgłośnią odchodzący minister edukacji ocenił swojego następcę. – Pan profesor Czarnek używa dosyć barwnego języka, wyraźnie precyzuje swoje poglądy i to powoduje, że politycy lewicowi są bardzo niechętnie nastawieni wobec jego osoby. Natomiast jego postawa nie różni się tak naprawdę od postawy mojej czy pozostałej części kierownictwa ministerstwa edukacji narodowej – powiedział Dariusz Piontkowski.

I zaznaczył, że „nie ma jego zgody, żeby lewicowe organizacje stosowały w szkołach propagandę seksualną”. – Większość Polaków to chrześcijanie, katolicy i chcą, aby ich dziecko w szkole było bezpieczne nie tylko pod względem fizycznym, ale także ideowym i światopoglądowym – dodał polityk.

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ