NAWET 2,5 TYŚ. ZŁ. ZA PRZEKROCZENIE PRĘDKOŚCI

0
19
views

Nieoficjalnie: 800 zł mandatu za przekroczenie prędkości o 30 km/h. To nie jest górny limit

Choć na opublikowanie oficjalnego taryfikatora mandatów rząd ma czas do końca roku, już teraz w sieci pojawiają się plotki dot. nadchodzących kar. Przekroczenie prędkości o 30 km/h będzie nas kosztować co najmniej 800 zł. To jednak nie koniec.

Znamy już taryfikator punktów karnych, jednak na oficjalne kary finansowe musimy poczekać do publikacji rozporządzenia. Pomimo tego, redakcja RMF FM poinformowała o nadchodzących karach. Według podanych informacji za przekroczenie prędkości o 30 km/h zapłacimy co najmniej 800 zł.

To nie koniec. 1000 zł zapłacimy za przekroczenie prędkości o 40 km/h, 1500 zł za 50 km/h, a taki wyczyn w terenie zabudowanym będzie się wiązać dodatkowo z utratą uprawnień na 3 miesiące. Nawet 2000 zł zapłacimy za przekroczenie prędkości o 60 km/h, a 2500 zł za 70 km/h. To – dalej nieoficjalnie – najwyższa stawka.

Na oficjalne wysokości kar musimy poczekać do opublikowania rozporządzenia. To ma mieć miejsce do końca 2021 roku. Czasu zostało więc bardzo mało.

Warto też podkreślić, że od 1 stycznia 2022 roku podniesione zostaną kary w postaci punktów karnych. Za łącznie 12 wykroczeń – jak np. wyprzedzanie na przejściu dla pieszych – przewidziano nawet 15 punktów karnych. Co ważne, limit 24 punktów, powyżej którego traci się uprawnienia, pozostanie bez zmian.

 

Nowe przepisy dla kierowców opóźnione. Mandat nie będzie jedyną karą

Nadchodzące od 1 stycznia 2022 roku zmiany dla kierowców mają być rewolucją, jednak jak to zazwyczaj bywa, nie wszystko będzie działać od przyjętej daty. Problemem są kwestie techniczne. Jednak gdy zostaną wprowadzone, kierowcy naprawdę pożałują łamania przepisów.

Można mówić o rewolucji, choć na razie — pełzającej. Nowe przepisy przewidują 12 wykroczeń za które dostaniemy aż 15 punktów karnych (np. wyprzedzanie na przejściu). Co więcej, na razie nieoficjalnie, mówi się o mandatach sięgających nawet 2500 zł za przekroczenie prędkości o 70 km/h. Sprawa wyjaśni się do końca roku, bowiem ministerstwo musi opublikować w tej sprawie specjalne rozporządzenie.

Wiadomo jednak, że nie wszystkie zapowiadane zmiany będą obowiązywać od 1 stycznia 2022 roku. Chodzi przede wszystkim o przepisy :

  • podwyższające dwukrotnie stawkę mandatu dla recydywisty (to samo wykroczenie w ciągu 2 lat),
  • wydłużenia czasu kasowania się punktów karnych do 2 lat od opłacenia kary (a nie jej otrzymania),
  • kwestii likwidacji szkoleń redukujących punkty karne.

Te zapisy wejdą w życie dopiero z dziewięciomiesięcznym opóźnieniem, czyli od 17 września 2022 roku (ustawa została ogłoszona 16 grudnia 2021 roku).

Powód jest prozaiczny. Zarówno Krajowy System Informacji Policji, jak i Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców nie są przystosowane do tak szybkiego wdrożenia nowych funkcjonalności takich jak np. zapisanie daty opłacenia mandatu.

Mandat nie będzie jedyną karą

Nowelizacja przepisów pozwoli też zwiększyć składkę OC kierowcom jeżdżącym niebezpiecznie. To prawo zacznie obowiązywać z 6-miesięcznym opóźnieniem, a wynika z konieczności usystematyzowania przesyłania informacji pomiędzy Ubezpieczeniowym Funduszem Gwarancyjnym a ubezpieczycielami. W praktyce więc oprócz mandatu będziemy musieli dopłacić do obowiązkowej polisy OC.

Firmy ubezpieczeniowe otrzymają takie dane jak rodzaje popełnionych wykroczeń, ich liczbę, klasyfikację (wykroczenie/przestępstwo), liczbę punktów karnych posiadanych przez kierowcę oraz datę ich przyznania.

O ile wzrośnie ubezpieczenie OC kierowcy, który jeździ za szybko? – Trudno precyzyjnie prognozować, jak liczba przewinień w ruchu drogowym wpłynie na wysokość składki za polisę komunikacyjną – mówił w rozmowie z Autokult.pl Bartosz Olszycki, dyrektor Departamentu Produktów Komunikacyjnych Warta.

– Klient z jednym wykroczeniem za nieprawidłowe parkowanie raczej nie musi obawiać się wzrostu składek – informowała Monika Leżyńska, dyrektor zarządzająca Pionu Rozwiązań dla Klienta Detalicznego Uniqa. – Recydywiści karani z powodu zbyt dużej prędkości, w szczególności w terenie zabudowanym czy w związku z prowadzeniem pojazdu pod wpływem alkoholu lub środków odurzających powinni oczekiwać wzrostów o co najmniej kilkadziesiąt procent – dodaje.

Biorąc pod uwagę, że ubezpieczyciele domagali się dostępu do danych od lat, kolejne pół roku opóźnienia nie jest dużym problemem. Podobny system polis OC działa np. w Wielkiej Brytanii.

źródło: autokult.pl

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ