KORONAWIRUS W POLSCE – WRACAJĄ OBOSTRZENIA

0
78
views

Koronawirus w Polsce. Łukasz Szumowski o rygorach. Polska podzielona na „czerwone”, „żółte” i „zielone” powiaty

Koronawirus w Polsce. – Musimy się otrząsnąć – powiedział na konferencji prasowej Łukasz Szumowski. Minister zdrowia przekazał, że od soboty w niektórych powiatach będą obowiązywały większe rygory.

– Chcemy, w tych powiatach, w których jest największy wzrost zakażeń, wprowadzić znowu obostrzenia, a tam, gdzie jest nieco mniej zakażeń, czyli w obszarach „żółtych” – rygory wprowadzić w mniejszym zakresie i stopniu – powiedział minister.

Poniższa mapa przedstawia „zielone”, „czerwone” i „żółte” obszary. Czerwone to m.in. woj. wielkopolskie, małopolskie, łódzkie, śląskie, podkarpackie. Ten podział będzie obowiązywał od soboty. Dane dot. zakażeń w strefach czerwonych mają być na bieżąco aktualizowane.

– Zidentyfikowaliśmy 19 powiatów, w których wzrosły liczby zakażonych osób. W związku z tym wprowadzamy w tych powiatach dwa rodzaje obostrzeń. W tzw. powiatach czerwonych (9 powiatów) wprowadzamy obowiązek noszenia maseczek wszędzie w przestrzeni publicznej – mówił szef resortu. Łukasz Szumowski dodał, że „wymazywane są ogniska”.

„Czerwone” powiaty: ostrzeszowski, nowosądecki, Nowy Sącz, wieluński, pszczyński, Ruda Śląska, rybnicki, Rybnik i wodzisławski. „Żółte”: wieruszowski, Jastrzębie Zdrój, jarosławski, Żory, kępiński, przemyski, cieszyński, pińczowski, oświęcimski i Przemyśl.

Koronawirus w Polsce. Większe ograniczenia dla niektórych powiatów

500, a nawet 700 – tylu przypadków dziennie, jak stwierdził minister, można się spodziewać – podkreślił Szumowski. Dodał: – Musimy się otrząsnąć.

Szumowski zaznaczył, że „nie ma przeciwwskazań do niezakrywania ust i nosa, są przyłbice”. Zaznaczył, że noszenie maseczek obowiązuje w całym kraju. – Apeluję do wszystkich Polaków o przestrzeganie reżimu sanitarnego, zachowanie dystansu społecznego i zasłanianie ust i nosa, aby uniknąć zwiększenia obostrzeń. Otrząśnijmy się z beztroski – stwierdził.

Wiceminister Janusz Cieszyński zabrał głos po ministrze Łukaszu Szumowskim. – Przytłaczająca większość powiatów jest koloru zielonego. Chcemy, by cała mapa była zielona – podkreślił. – Do konsultacji skierujemy: noszenie maseczek, ograniczenie miejsc siedzących w komunikacji, ograniczenie liczby osób na uroczystościach – dodał.

– Ograniczenie liczby osób, które będą mogły korzystać z komunikacji zbiorowej, do 50 proc. miejsc siedzących, ograniczone zostanie też liczba osób, które będą mogły brać udział w weselach i uroczystościach rodzinnych, m.in. weselach. W strefie czerwonej do 50, a w żółtej – do 100. Będzie też obowiązek rejestracji wesel – mówił Cieszyński.

– W „czerwonych” powiatach obowiązywać będzie zakaz organizacji targów, wydarzeń kulturalnych, zamknięte będą siłownię, kina i sanatoria, a wydarzenia sportowe odbywać będą się bez udziału kibiców.

Koronawirus w Polsce. Nie możesz nosić maseczki? Będziesz musiał mieć zaświadczenie

Czy ktoś powinien przeprosić Polaków za słowa premiera, że wirus latem jest słabszy? – zapytał ministra dziennikarz. Szumowski odpowiedział mu, że „redaktor nie ma dostępu do raportów, do których dostęp ma minister i premier”.

– Szkoły od 1 września mają ruszać. Nie wiemy, jaka będzie sytuacja epidemiczna w danych powiatach – mówił Szumowski w odpowiedzi na pytania mediów.

– Na dzisiaj 60 łóżek respiratorowych w szpitalach jednoimiennych jest zajętych – poinformował Cieszyński. Szumowski dodał, że czynnik „R”, czyli reprodukcji wirusa, wzrósł.

– Jeśli ktoś nie może nosić maski, konieczne będzie zaświadczenie medyczne – powiedział Cieszyński. Na razie nie planuje się zamykania granic w Polsce ani wprowadzania kwarantanny dla osób, wracających z zagranicy. – Rozważamy wprowadzenie przeprowadzania testów tym, którzy wracają z zagranicy – powiedział Szumowski.

Koronawirus z Polsce i na świecie. Zobacz mapę. Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

źródło: wp.pl

 

Koronawirus. Polska podzielona na strefy czerwonej i żółte. Wraca szereg restrykcji – oto lista

Milion Polaków od soboty musi żyć w nowej rzeczywistości – w ich miejscu zamieszkania wracają najmocniejsze restrykcje. Na ulicach tych miejscowości mieszkańcy powinni chodzić w maseczkach, imprezy rodzinne będą ograniczone do 50 osób, a w komunikacji miejskiej nie pojedzie więcej niż 50 proc. pasażerów. Kolejne 875 tys. Polaków musi z kolei ograniczyć imprezy rodzinne.

Wracają restrykcje. Co się zmienia? Pokazujemy listę

 

Ministerstwo Zdrowia przywraca obostrzenia na terenie części kraju. Tam, gdzie wzrost liczby zakażonych jest największy, od soboty zmieniają się obowiązujące zasady. I to dość znacznie. Wracają ograniczenia w restauracjach, maseczki muszą pojawiać się również na ulicach, a część imprez sportowych odbędzie się bez udziału publiczności.

Polska została przez resort zdrowia podzielona na trzy strefy: zieloną (bez zmian), żółtą (z drobnymi zmianami) oraz czerwoną (z największymi restrykcjami). W sumie do strefy żółtej i czerwonej zostało zakwalifikowanych 19 powiatów. W nich sytuacja z koronawirusem jest najgorsza, a służby notują największe wzrosty zakażeń.

Oto mapa obostrzeń. Gdzie pojawią się nowe zasady?

9 powiatów jest w strefie czerwonej, 10 kolejnych w strefie żółtej. Jak wynika z analizy money.pl, w nowych „strefach czerwonych” mieszka w sumie 1 mln 54 tys. Polaków. Największe zmiany czekają mieszkańców: powiatu ostrzeszowskiego, powiatu nowosądeckiego, Nowego Sącza, powiatu wieluńskiego, powiatu pszczyńskiego, Rudy Śląskiej, powiatu rybnickiego i Rybnika oraz powiatu wodzisławskiego.

Z kolei strefy żółte pojawiają się w powiecie wieruszowskim, w Jastrzębiu Zdroju, powiecie jarosławskim, Żorach, powiecie kępińskim, przemyskim, cieszyńskim, pińczowskim, oświęcimskim oraz w Przemyślu. Jak wynika z analizy money.pl, w tych dziesięciu powiatach mieszka 875 tys. Łącznie zatem nowe obostrzenia dotykają niemal 2 mln Polaków.

Co się zmienia? Oto pełna lista

W „czerwonych” powiatach obowiązywać będzie zakaz organizacji targów, wydarzeń kulturalnych, ale również zamknięte będą siłownie, kina i sanatoria. Z kolei wydarzenia sportowe odbywać będą się bez udziału kibiców. W tych miejscach wraca też obowiązek noszenia maseczek w przestrzeniach publicznych – na ulicach. W powiatach czerwonych w komunikacji zbiorowej będzie mogło być zajętych tylko 50 proc. miejsc siedzących.

Uroczystości rodzinne zostaną ograniczone do 50 osób w strefie czerwonej i do 100 osób w strefie żółtej. Wprowadzony zostanie również rejestr wydarzeń. Jednocześnie zmieniają się zasady dot. gastronomii. W obu strefach limit osób uzależniony jest od powierzchni lokalu. Współczynnik wynosi 1 osoba na każde 4 metry kwadratowe lokalu.

Bez zmian jest za to działalność hotelarska w obu strefach. Nie zmieniają się też zasady dot. handlu – nie ma zatem limitów w sklepach. Również limitu klientów nie będzie w salonach kosmetycznych, fryzjerskich i salonach tatuażu.

W strefach czerwonych zmiany dotykają również kościołów. Pojawia się limit wiernych – 1 osoba na każde 4 metry kwadratowe przestrzeni. Cały czas istnieje obowiązek zakrywania ust i nosa w świątyniach. Z obowiązku zwolnieni są tylko sprawujący kult – czyli np. księża.

Jak sytuacja wygląda w strefach żółtych? Tutaj spora część imprez będzie możliwa, ale przy znacznym ograniczeniu liczby widzów.

Targi i konferencje będą organizowane z ograniczeniem 1 osoby na 4 metry kwadratowe. Imprezy sportowe w strefach żółtych będą ograniczone do 25 proc. pojemności stadionów i hal. Również wydarzenia kulturalne są ograniczone – do 25 proc. pojemności lub 100 osób, jeżeli wydarzenie organizowane jest na wolnym powietrzu.

Co się zmienia?

To efekt znacznego wzrostu liczby zachorowań w ostatnich dniach. Codziennie resort zdrowia informuje o wykryciu ponad nowych 600 zakażeń, podczas gdy jeszcze kilka dni temu rekord wynosił 599 przypadków. I przez długie tygodnie nie przekraczał tego poziomu. W czwartek resort poinformował o 726 przypadkach.

źródło: money.pl

 

Łukasz Szumowski zapowiada nowe obostrzenia. Wydarzenia kulturalne zagrożone

W czwartek 6 sierpnia odbyła się konferencja ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Już wkrótce m.in. wydarzenia kulturalne obowiązywać będą nowe obostrzenia. Artyści na nowo będą musieli oswoić się z panującymi zasadami.

Od dwóch tygodni w naszym kraju obserwujemy wzrost liczby zakażonych koronawirusem. W niektóre dni przekracza ona 500, a czasami nawet 600 osób, u których wykryto COVID-19.

Sytuacja jest gorsza niż w szczytowym momencie pandemii w Polsce. Łukasz Szumowski wprowadza nowe restrykcje.

Artyści, którzy za szybko zaczęli cieszyć się kontaktem z publicznością, będą musieli dostosować się do nowych zasad.

– Będziemy chcieli wprowadzić w tych powiatach obostrzenia we wszystkich praktycznie zakresach, czyli dotyczące targów i kongresów, wydarzeń sportowych i kulturalnych, gastronomii, sanatoriów, wesel, transportu i obowiązku noszenia maseczek – wymieniał Szumowski podczas porannej konferencji.

W „czerwonych” powiatach obowiązywać będzie zakaz organizacji targów, wydarzeń kulturalnych, zamknięte będą siłownie, kina i sanatoria, a wydarzenia sportowe odbywać będą się bez udziału kibiców.

Ministerstwo wprowadza rozróżnienia na „czerwone” i „żółte” powiaty.

„Czerwone” powiaty: ostrzeszowski, nowosądecki, Nowy Sącz, wieluński, pszczyński, Ruda Śląska, rybnicki, Rybnik i wodzisławski. „Żółte”: wieruszowski, Jastrzębie Zdrój, jarosławski, Żory, kępiński, przemyski, cieszyński, pińczowski, oświęcimski i Przemyśl.

Minister zdrowia dodał także, że skala restrykcji będzie powiązana ściśle z liczbą zakażeń na danym terenie. Nie wiadomo jednak jeszcze, o jakie obostrzenia chodzi dokładnie.

źródło: wp.pl

 

Restrykcje wracają. Wieluń w czerwonej stefie. „Wszyscy są przygnębieni. Fatalna atmosfera w mieście”

– Ta informacja to jak grom z jasnego nieba – mówi Aleksandra Drzezowska, właścicielka salonu fryzjerskiego „Twój Styl” z Wielunia, która dowiedziała się o powrocie restrykcji w powiecie wieluńskim. – Ledwo jako tako zdążyliśmy się otrząsnąć po pierwszej fali pandemii, wrócili klienci i teraz trafiamy do „czerwonej strefy”. Jestem załamana, mam pracownika i dwóch uczniów w zakładzie. Nie wiem, co będzie.

W czwartek minister zdrowia Łukasz Szumowski ogłosił powrót do obostrzeń w 19 powiatach w Polsce, gdzie sytuacja epidemiologiczna jest najtrudniejsza. Rząd podzielił je na zielone, żółte i czerwone strefy.

„Czerwone” powiaty to: ostrzeszowski, nowosądecki, Nowy Sącz, wieluński, pszczyński, Ruda Śląska, rybnicki, Rybnik i wodzisławski. „Żółte”: wieruszowski, Jastrzębie Zdrój, jarosławski, Żory, kępiński, przemyski, cieszyński, pińczowski, oświęcimski i Przemyśl.

Mieszkańcy stref „czerwonych”, gdzie wraca obowiązek noszenia maseczek wszędzie: na ulicach, w sklepach, urzędach i środkach komunikacji publicznej, są załamani.

Zwłaszcza ci, którzy prowadzą własne biznesy boją się, że kolejne restrykcje znów zniechęcą klientów do korzystania z usług.

– Robię, co mogę, by utrzymać firmę, ale jest ciężko – przyznaje Aleksandra Drzezowska, właściciela zakładu fryzjerskiego w Wieluniu. – Już teraz mamy wielu klientów, którzy choć wcześniej sami umówili się na wizytę, nie chcą założyć maseczki. Kończy się na awanturze i odmowie wykonania usługi. Przykre, że trzeba tłumaczyć rzeczy oczywiste. Atmosfera jest fatalna. Przygnębieni są klienci i my – dodaje.

Pani Aleksandra przyznaje, że po pierwszej fali pandemii, gdy obostrzenia w salonach fryzjerskich zniknęły, powrócili klienci i wreszcie pojawiła się nadzieja, że będzie lepiej. Teraz – gdy rząd ogłasza powrót do obostrzeń w ich powiecie – dostają drugi cios.

– Prowadzenie własnej firmy to ogromna odpowiedzialność – tłumaczy Drzezowska. – Zatrudniasz ludzi, odpowiadasz za nich. Musisz robić wszystko, by utrzymać zakład, zapewnić pensje, dbać o klientów. Teraz do tego wszystkiego dochodzi stres i strach, trudno w tych warunkach normalnie funkcjonować. Ostatnio o 13 dowiedzieliśmy z konferencji rządu, że jesteśmy ostatni dzień w pracy, teraz dowiadujemy się, że nasze miasto jest w czerwonej strefie. I tak mam szczęście, bo właścicielka lokalu, który wynajmuję, zaproponowała zrezygnowanie z zapłaceniu czynszu. To było coś niesamowitego. Ludzki odruch w bardzo ciężkim czasie.

 

Koronawirus a wesele. W części kraju wracają obostrzenia

– Wyobrażam sobie kontrole na ślubie, ale te kontrole musiałyby naszym zdaniem być przeprowadzone nie przez policję – jak to było sugerowane – ale przez służby sanitarne. Jakoś wjazdu policji na sygnale na wesele sobie nie wyobrażam – mówi w programie „Money. To się liczy” Agnieszka Winnicka z Polskiego Stowarzyszenia Branży Ślubnej. – Jednocześnie nie uważam, w sytuacji, gdy zakażeń przybywa, że takie kontrole nie są złym pomysłem – dodała. W czwartek resort zdrowia przedstawił listę powiatów, gdzie wraca część obostrzeń. Oznacza to zmiany w organizacji wesel, wydarzeń sportowych czy obowiązek zasłaniania nosa i ust wszędzie, nie tylko w pomieszczeniach.

 

Koronawirus w Polsce. Wracają obostrzenia w 19 powiatach

Zmiany w organizacji wesel, wydarzeń sportowych czy obowiązek zasłaniania nosa i twarzy wszędzie, nie tylko w pomieszczeniach. Ministerstwo Zdrowia wprowadziło na terenie kraju powiaty czerwone i żółte. Zobacz, gdzie wracają obostrzenia.

– Po przeprowadzonych analizach największe wzrosty odnotowujemy w konkretnych obszarach – mówił podczas konferencji minister Łukasz Szumowski.

Wymienił 19 powiatów, gdzie liczba zachorowań rośnie najszybciej. Jeśli liczba zachorowań na 10 tys. mieszkańców przekroczy 12, to są to tzw. obszary „czerwone” – w tej chwili 9 powiatów. Do tego dochodzi 10 obszarów „żółtych”, gdzie obostrzenia wrócą, ale w mniejszym stopniu. To powiaty, gdzie wskaźnik na 10 tys. zachorowań mieści się w przedziale od 6 do 12.

Szumowski uspokajał jednocześnie, że nad morzem czy w rejonach turystycznych liczba zachorowań rośnie znacznie wolniej.

Stopień „czerwony” wprowadzono obecnie w powiatach ostrzeszowskim, nowosądeckim, wieluńskim, pszczyńskim, rybnickim, wodzisławskim oraz w Rybniku, Rudzie Śląskiej oraz Nowym Sączu.

Powiaty żółte to natomiast: wieruszowski, jarosławski, kępiński, przemyski, cieszyński, pińczowski, oświęcimski a także Jastrzębie Zdrój, Żory oraz Przemyśl.

Jak mają wyglądać obostrzenia?

Rygorom mają podlegać przede wszystkim wydarzenia sportowe, kulturalne, rozrywkowe oraz transport zbiorowy, organizacja wesel i imprez rodzinnych oraz obowiązek noszenia maseczek wszędzie, nie tylko w pomieszczeniach.

W powiatach czerwonych w komunikacji zbiorowej będzie mogło podróżować tylko 50 proc. miejsc siedzących.

Uroczystości rodzinne zostaną ograniczone do 50 osób w strefie czerwonej i do 100 osób w strefie żółtej. Wprowadzony zostanie również rejestr wydarzeń.

Wiceminister Janusz Cieszyński zapowiedział również aktualizację wskaźników dwa razy w tygodniu. Rozporządzenie ma zostać opublikowane jeszcze w czwartek, a obostrzenia powinny zacząć obowiązywać od soboty.

Wzrost zachorowań

Minister zdrowia Łukasz Szumowski od kilku dni zapowiadał powrót obostrzeń w niektórych regionach kraju. Jak mówił w rozmowie z Polską Agencją Prasową, w wymienionych powiatach zmienią się zasady dotyczące praktycznie wszystkich dziedzin życia.

Inne zasady będą obowiązywać przy organizacji wesel, mniej osób będzie mogło przebywać w restauracjach, środkach komunikacji zbiorowej czy na kongresach.

To efekt znacznego wzrostu liczby zachorowań w ostatnich dniach. Codziennie resort zdrowia informuje o wykryciu ponad 600 zakażeń, podczas gdy jeszcze kilka dni temu rekord wynosił 599 przypadków.

Najgorzej jest na południu Polski. Mowa tu przede wszystkim o niektórych powiatach w województwach małopolskim, śląskim czy podkarpackim. Problem pojawił się również w Wielkopolsce, choćby za sprawą ogniska w zakładach mięsnych w Mikstacie.

 

Decyzja rządu uderza w Śląsk. Seniorzy zostaną w domach, w tym regionie to oznacza jedno: brak zysków

Rybnik. Restauracja i hotel „Europa”. Trudno w takiej miejscowości liczyć na ruch turystyczny jak w Krakowie, gdzie klienci chętnie wpadną na obiad czy przekąskę na trasie zwiedzania. Zysk i obrót wypracowuje lokalna społeczność: głównie seniorzy, świętujący rocznice ślubów, urodziny i imieniny. Do tego dochodzą komunie, śluby, „osiemnastki”, pożegnania w pracy. Po zniesieniu obostrzeń biznes ruszył. Ale w czwartek do Rybnika przyszły złe wieści: jesteście czerwoną strefą.

– Musimy się otrząsnąć – powiedział na konferencji prasowej w czwartek Łukasz Szumowski. Minister zdrowia przekazał, że od soboty w niektórych powiatach będą obowiązywały większe rygory.

Zgodnie z decyzją rządu w Polsce zostało wydzielonych 19 powiatów, w których powracają restrykcje podzielone je na kolor: czerwonym, żółty i zielony.

„Czerwone” powiaty: ostrzeszowski, nowosądecki, Nowy Sącz, wieluński, pszczyński, Ruda Śląska, rybnicki, Rybnik i wodzisławski. „Żółte”: wieruszowski, Jastrzębie Zdrój, jarosławski, Żory, kępiński, przemyski, cieszyński, pińczowski, oświęcimski i Przemyśl.

Zobacz także:
Koronawirus w Polsce. Nowe ograniczenia jesienią? Tomasz Dzieciątkowski komentuje

Tam nie ma litości: maseczki trzeba zakładać wszędzie: na ulicy, w urzędach, restauracjach, punktach usługi, środkach komunikacji publicznej

– W „czerwonych” powiatach obowiązywać będzie zakaz organizacji targów, wydarzeń kulturalnych, zamknięte będą siłownię, kina i sanatoria, a wydarzenia sportowe odbywać będą się bez udziału kibiców.

Ale największym zmartwieniem dla lokalnej społeczności są małe firmy i ich przyszłość: restauracje, zakłady usługowe, fryzjerskie, kosmetyczne, warsztaty samochodowe. Wszędzie tam pracują ludzie, którzy utrzymują rodziny. Tak jest w Rybniku.

Kto nie zna Śląska, ten nie wie, że lokalny biznes w tym regionie nakręcają przede wszystkich rodzinne uroczystości: rocznice ślubu, imieniny, urodziny, komunie, chrzty, pożegnania w pracy, integracje firmowe. Od marca śląskie biesiadowanie zniknęło a w regionie zapanował marazm.

– To jest nie do opisania, co się teraz dzieje. Leżymy – Artur Więcek, właściciel restauracji i hotelu „Europa” w centrum Rybnika nie owija w bawełnę. – Organizowaliśmy ślubu, imprezy rodzinne i firmowe, pożegnania w pracy. Hotel miał 100 proc. obłożenia. Teraz wszystko siadło. 90 proc. strat. Nasz zysk to byli – co tu dużo mówić – seniorzy, którzy teraz w epidemii muszą się chronić i starać się robić wszystko, by się nie zarazić. A to oni organizowali rocznice ślubu, imieniny, ważne uroczystości rodzinne – taka jest nasza śląska tradycja. Wieje pustką w restauracji i hotelu, a teraz po ogłoszeniu, że jesteśmy „czerwoną strefą” to już totalna kapica – kwituje załamany.

Pan Artur musiał zwolnić pięć osób, korzysta z pomocy z „tarcz antykryzysowej”, ale – jak sam przyznaje – pieniądze się kończą.

– Mam ponad tysiąc metrów kw. powierzchni na utrzymaniu, do tego 20 ludzi na umowę o pracę – opowiada Więcek. – Kucharze widzę, co się dzieję i grożą, że na jesień będą szukali innego zajęcia, bo mają dość tej huśtawki, mają rodziny na utrzymaniu. Hotel właściwie przestał działać w 90 proc. Na nocleg zostają przypadkowi przejezdni. Hotel zajmowali goście imprez okolicznościowych, których teraz zupełnie nie ma. Nie wiem, co będzie teraz, gdy rząd nas odznaczył na „czerwono”. Już nikt nie przyjdzie.

źródło: money.pl

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ