Obserwuj nas na Facebook

Dalsze zwolnienie z ZUS, bank godzin, dłuższe umowy okresowe. Biznes chce zmian w tarczy

Zdaniem pracodawców, najgorsze w gospodarce nadejdzie dopiero jesienią. Do tego czasu chcą nowej tarczy, a w niej m.in wydłużenia na kolejne miesiące zwolnienia z ZUS i podatków czy wydłużenia rozliczeń czasu pracy do 24 miesięcy. Związkowcy chcą rozmawiać, ale stawia twarde warunki.

Oferta współpracy przy konstruowaniu następnej tarczy antykryzysowej wyszła z rządu. Do współpracy i konsultacji zaproszono przedsiębiorców, związki zawodowe oraz samorządowców. Pracodawcy potraktowali tę ofertę bardzo poważnie i zamierzają brać czynny udział w pracach nad kolejnymi rozwiązaniami antykryzysowymi.

Według prof. Jacka Męciny, byłego ministra pracy i polityki społecznej, wykładowcy Uniwersytetu Warszawskiego i doradcy Konfederacji Lewiatan, rząd musi przygotować się na dwa kiepskie scenariusze w tym roku. Bardziej optymistyczny jest taki, że rejestrowane bezrobocie wzrośnie „tylko” do 9-10 proc. Gorszy zakłada, że pod koniec roku bez pracy będzie już ok. 14 proc. Polaków.

O co proszą rząd małe firmy?

W obu przypadkach pracodawcy oczekują pomocy. Różnej w zależności od skali biznesu. Zgoda jest co do jednego: zarówno mali, jak i duzi przedsiębiorcy chcą przede wszystkim przedłużenia zwolnień z opłat w ZUS oraz dalszych dopłat do wynagrodzeń i zawieszenia podatków.

– Z deklaracji firm wynika, że najważniejsze są rozwiązania związane z ograniczeniem kosztów pracy i zawieszeniem składek ZUS – łącznie ponad 2/3 firm wskazują na taką potrzebę, z czego ponad 70 proc. to firmy mikro i małe, a około 50 proc. to firmy średnie i duże, które dotychczas nie korzystały z tego rozwiązania, gdyż pomoc ta kierowana jest do mikro i małych firm – relacjonuje prof. Męcina.

Mali przedsiębiorcy domagają się również zawieszenia podzielnej płatności, czyli split paymentu i uwolnienia środków z VAT, które są zamrażane na ich kontach bankowych.Chcą swobodnie dysponować swoim kapitałem tak, by nie musieć zaciągać kredytów i pożyczek w bankach.

– Najważniejszym postulatem jest umożliwienie przedsiębiorstwom swobodnego dysponowania środkami zgromadzonymi na kontach VAT – takie oczekiwania formułuje ponad połowa badanych, z czego aż 60 proc. to małe firmy – komentuje prof. Jacek Męcina.

Duże firmy chcą więcej

A o co proszą duże przedsiębiorstwa? Przede wszystkim dalszego wsparcia dofinansowania miejsc pracy, a jeśli chodzi o prawo pracy, dla dużych pracodawców kluczowe są trzy kwestie.

Pierwsza to wydłużenie umów okresowych z obecnych maksymalnie 36 miesięcy do 48 miesięcy. – Pracodawcy funkcjonują obecnie w dużej niepewności. Takie rozwiązanie zachęciłoby ich, by nie zawierali z pracownikami umów cywilnoprawnych, ale właśnie umowy o pracę. Zapobiegnie to również powiększeniu się szarej strefy w zatrudnieniu – uważa prof. Męcina.

Kolejna kwestia do przemyślenia dla rządu to tzw. banki czasu pracy. Obecna ustawa antykryzysowa pozwala co prawda pracodawcom rozliczać czas pracy w perspektywie 12 miesięcy, pracodawcy uważają jednak, że to za mało czasu i proszą o wydłużenie tego okresu do 24 miesięcy na zasadach ustalonych z reprezentacją związkową.

Duże zakłady pracy proszą rząd również o zmiany w dopłatach do wynagrodzeń i co ciekawe, nie chodzi tyle o wysokość rządowych dopłat, ale o reguły. Pracodawcy mogą skorzystać z tego narzędzia tylko w okresie pełnych miesięcy. Chcą jednak uelastycznienia, tak by firmy mogły zawieszać i odwieszać działalność każdego dnia miesiąca, kiedy np. przyjdzie duże zlecenie. Bez obaw, że będą musiały zwracać udzieloną przez państwo pomoc.

– Przedsiębiorcy chcą powrotu do normalności. Tymczasem, aż 70 proc. z nich zwraca uwagę rządowi na brak jasnej strategii i współpracy z naszym największym partnerem gospodarczym, czyli Niemcami. Zarówno mali, jak i duzi pracodawcy domagają się od polityków większej koordynacji działań na szczeblu międzynarodowym, bo dzięki lepszej koordynacji łatwiej będzie odbudować przerwane łańcuchy dostaw oraz ruszyć z eksportem – podkreśla prof. Męcina.

Ważna jest też dobra koordynacja współpracy rządu i samorządów. Dodaje, że za ilustrację problemu może być np. zamieszanie z otwieraniem żłobków i przedszkoli, na które nie zgodziło się wiele samorządów w Polsce.

Jak to widzą związki?

Co na stół negocjacyjny położą największe związki zawodowe? Jarosław Lange, przewodniczący wielkopolskiej NSZZ „Solidarność” nie ma wątpliwości, że w obliczu zwolnień i bezrobocia, trzeba pilnie zabezpieczyć byt bezrobotnych.

– Postulowaliśmy podniesienie zasiłku dla bezrobotnych do połowy minimalnego wynagrodzenia, czyli do kwoty 1300 zł brutto, ale ostateczna propozycja rządu, że będzie to 1200 zł brutto, jest również akceptowalna – przyznaje związkowiec.

Związki zawodowe nie mają w planach inicjować zmian, czekają raczej na propozycje.

– Zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji w kraju, nie chcemy dopuścić do wzrostu bezrobocia i zamykania firm. Będziemy jednak pilnować, by wdrażane przez rząd kolejne rozwiązania antykryzysowe nie naruszały podstawowych praw pracowniczych i by pracodawcy nie nadużywali swojej przewagi. Ratowanie firm nie może odbyć się jedynie kosztem pracowników. Dlatego tak ważne jest, by wszystkie wdrażane w zakładach rozwiązania były wypracowywane wspólnie, z udziałem zakładowych organizacji związkowych – podkreśla Lange.

CZYTAJ TEŻ: Kodeks pracy do wymiany?

Związkowcy zgadzają się na niektóre proponowane przez pracodawców rozwiązania, ale warunkowo. Chcą, by szczegóły były wypracowywane wspólnie, a nie narzucane. Przepisy miałyby też obowiązywać tylko na czas walki z pandemią. Związki obawiają się pokusy wpisania pewnych rozwiązań na stałe do Kodeksu pracy, co spowoduje, że będą one nadużywane.

– Zarówno postulat banków czasu pracy, jak i uelastycznienia przestojów to rozsądne pomysły, które można byłoby wdrożyć w konkretnych przypadkach, o ile w firmach tych odbyłoby się wcześniej negocjacje i doszłoby do wypracowania kompromisu ze związkami – tłumaczy nasz rozmówca.

Natomiast postulat wydłużenia z 36 do 48 miesięcy umów okresowych, zdaniem „Solidarności” nie rozwiązuje problemu „umów śmieciowych”. – To od ilości zamówień zależy sytuacja firmy i popyt na pracownika, a nie od formy zatrudnienia. Zliberalizowanie w tym zakresie prawa nie zapewni pracownikowi poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji, dlatego uważamy, że ten pomysł jest chybiony – kwituje krótko związkowiec.

źródło: money.pl

 

Share:

Facebook
Twitter
Pinterest
LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Piłkarska reprezentacja kobiet trenowała w Uniejowie

Do czwartku 10.07.2024 w Uzdrowisku Termalnym odbywało się zgrupowanie Reprezentacji Kobiet w piłce nożnej w ramach przygotowań do Euro 2025. W powołanej kadrze nie mogło zabraknąć Ewy Pajor. Zawodniczki Niny Palaton trenowały przez cztery dni na kompleksie boisk im. Włodzimierza

Wakacyjna oferta naszego partnera

Bezpieczeństwo jest najważniejsze podczas wakacyjnych wyjazdów. Partner Łódzkiego Związku Piłki Nożnej – Kahlenberg Services przygotował nową ofertę dotyczącą obozów piłkarskich – zarówno tych krajowych, jak i zagranicznych. Zachęcamy się do

PJS: Klasyfikacje klas A

Publikujemy klasyfikację Pro Junior System we wszystkich grupach klasy A za sezon 2023/2024. Zgodnie z regulaminem (punkt 4) – w sytuacji, gdy drużyny jednego klubu uczestniczą w rozgrywkach Ekstraklasy, I

PJS: Klasyfikacje klas okręgowych

Przedstawiamy klasyfikację Pro Junior System za sezon 2023/2024 w klasach okręgowych jak i listę klubów, które otrzymają nagrody finansowe. Zgodnie z regulaminem (punkt 4) – w sytuacji, gdy drużyny jednego