Ubezpieczenia. Za OC nie zapłacisz więcej niż 2020 r. Ceny polis stanęły

0
8
views

Przeciętne ubezpieczenie OC kosztowało w lutym 2021 r. praktycznie tyle samo, co pod koniec 2020 r. Zamrożenie cen to wynik m.in. mniejszej wypadkowości na drogach – uważa szef porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Dobre wiadomości dla kierowców. Według porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl. pod koniec lutego 2021 r. cena obowiązkowych polis wynosiła praktycznie tyle samo, co pod koniec 2020 r.

Ceny obowiązkowych polis nie rosną praktycznie od stycznia 2018 r. W tym trzyletnim okresie średni spadek składki polisy OC wyniósł aż 31 procent.

Mniej szkód to niższe ceny

Według Pawła Kuczyńskiego, prezesa Ubea.pl oznacza to, że ubezpieczyciele utrzymują niski poziom cen składek z końca roku, jednak na duże obniżki cen polis kierowcy liczyć raczej raczej nie powinni.

Średnia składka OC oferowanego przez siedem towarzystw spadła o mniej więcej 1 proc. Podany spadek był więc nieco większy po wliczeniu inflacji.

Jak przyznaje w wywiadzie dla Fakt.pl prezes Kuczyński, pomimo gorszej ściągalności składek, rosnącej inflacji i kryzysu, ceny polis nie rosły, bo była też niska wypadkowość.

Wstępne dane policji wskazują, że w stosunku do 2019 r. aż o 22 proc. zmniejszyła się liczba wypadków drogowych, czyli zdarzeń skutkujących obrażeniami lub śmiercią co najmniej jednej osoby.

W 2020 r. było też o wiele mniej śmiertelnych ofiar wypadków drogowych (aż o 15 proc.). W ujęciu rocznym (2019/2020 r.) liczba osób rannych na drodze spadła jeszcze bardziej, bo aż o 25 proc.

I chociaż nie ma jeszcze oficjalnych danych o „słuczkach”, to również w tej kategorii zdarzeń szykują się znaczące spadki w statystykach.

KNF patrzy ubezpieczycielom na ręce

„Nie można jednak przesądzać, że w 2021 r. ograniczenie mobilności Polaków na skutek pandemii przyniesie podobne efekty dotyczące bezpieczeństwa drogowego. Najbardziej prawdopodobny jest wynik gorszy niż w 2020 r., ale jednocześnie lepszy niż te odnotowane w 2019 r. i we wcześniejszych latach” – przewiduje Paweł Kuczyński.

Kuczyński przypomina też sytuację z jesieni 2015 r., kiedy Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) zwróciła uwagę ubezpieczycieli na ich długoletnie straty ze sprzedaży obowiązkowego OC.

Nacisk Komisji sprawił, że zakłady ubezpieczeń zaczęły szybko podnosić składki obowiązkowych polis. W rezultacie rok 2016 oraz 2017 upłynął pod znakiem rekordowych podwyżek cen OC.

Mimo że KNF nadal trzyma rękę na pulsie i patrzy na wyniki, sytuacja ubezpieczycieli jest daleka od tej z 2015 r.

Przez pierwsze trzy kwartały 2020 r. zakłady ubezpieczeń zarobiły bowiem na sprzedaży obowiązkowego OC około 695 mln zł. O stratach więc nie ma mocy. A to może być poważną przesłanką do tego, by ceny w tym roku nie wzrosły.

źródło: money.pl

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ