OTWARCIE SALONÓW FRYZJERSKICH. SZUMOWSKI STAWIA WARUNEK

0
116
views

Odmrażanie gospodarki. „Nie ma decyzji o dwóch prędkościach luzowania obostrzeń”

Minister zdrowia Łukasz Szumowski jeszcze nie zdecydował o tym, czy wszystkie regony kraju będą mogły luzować obostrzenia w tym samym tempie. Problemem jest sytuacja na Śląsku.

– Są regiony w Polsce, które mają bardzo wysoką liczbę zachorowań, są regiony, które mają bardzo niską liczbę nowej zapadalności; przez najbliższe kilka dni zobaczymy, jak wygląda opanowanie ognisk na Śląsku i wtedy będziemy decydowali, czy robimy dwie prędkości czy w całej Polsce te działania będą takie same – podkreślił Łukasz Szumowski, którego słowa cytuje Polska Agencja Prasowa.

Minister pytany był między innymi o rozmrażanie gospodarki i ponowne otwarcie kolejnych gałęzi gospodarki. Odniósł się również do kwestii otwarcia salonów fryzjerskich i restauracji. Przekonywał, że będzie brał pod uwagę dane dotyczące zachorowalności.

Zaznaczył jednak, że potencjalny termin 18 maja jest cały czas aktualny. Czy jednak rzeczywiście zapadnie taka decyzja dowiemy się po weekendzie. – Chcielibyśmy, żeby – w reżimie sanitarnym oczywiście – gastronomia i ewentualnie usługi powoli odmrażać – podkreślił minister zdrowia.

W sobotę rano o termin otwarcia restauracji i salonów fryzjerskich pytana była również wicepremier Jadwiga Emilewicz, o czym informowaliśmy w money.pl. – Transmisja pozioma wirusa w tych zakładach jest duża. Musimy postępować ostrożnie. Jednak druga połowa maja wydaje się możliwym terminem otwarcia zakładów fryzjerskich – zasugerowała.

W podobnym czasie, zdaniem Emilewicz, mogły by zacząć działać restauracje i bary. – Wspólnie przygotowujemy protokoły bezpieczeństwa z nowymi standardami. Mamy nadzieję, że w podobnym czasie jak do fryzjera, będziemy mogli pójść do restauracji.

 

Odmrażanie gospodarki. Emilewicz: Salony fryzjerskie i restauracje mogłyby zostać otwarte w drugiej połowie maja

– Trudno powiedzieć, jak zakończy polska gospodarka ten rok. Wszystko zależy od tego, w jakim tempie będzie odmrażać gospodarkę Polska i jak się będą odmrażać nasi najwięksi partnerzy – zaznacza wicepremier Jadwiga Emilewicz.

– Staramy się dostarczać gospodarce tlenu i sukcesywnie odmrażać kolejne branże – mówiła na antenie RMF minister rozwoju Jadwiga Emilewicz.
Po otwarciu galerii handlowych rząd planuje przywrócić działalność gastronomii i drobnych usług. Pytana o termin otworzenia salonów fryzjerskich stwierdziła, że decyzja zależy w dużej mierze od ministra zdrowia.

– Transmisja pozioma wirusa w tych zakładach jest duża. Musimy postępować ostrożnie. Jednak druga połowa maja wydaje się możliwym terminem otwarcia zakładów fryzjerskich – zasugerowała.

W podobnym czasie, zdaniem Emilewicz, mogły by zacząć działać restauracje i bary. – Wspólnie przygotowujemy protokoły bezpieczeństwa z nowymi standardami. Mamy nadzieję, że w podobnym czasie jak do fryzjera, będziemy mogli pójść do restauracji.

Pytana o kondycję polskiej gospodarki stwierdziła, że dopiero po danych za kwiecień będzie można powiedzieć czego możemy się spodziewać. – Będziemy wiedzieć jak wygląda bezrobocie i sytuacja poszczególnych branż. Trudno powiedzieć, jak zakończy polska gospodarka ten rok. Wszystko zależy od tego, w jakim tempie Polska się odmrozi i jak się będą odmrażać nasi najwięksi partnerzy – mówiła.

Wierzy jednak, że Polska ma szansę w najmniejszym stopniu odczuć ten kryzys. – Polacy wrócili do galerii handlowych, kupują, a więc konsumpcja i gospodarka się rozpędza. Wracamy do 70 proc. obrotów. Ze spokojem patrzymy na te dane – mówiła Emilewicz w RMF.

W jej przekonaniu możliwy jest scenariusz, że nawet nie będzie recesji. – Startowaliśmy z dobrej bazy. Nie zamknęliśmy przemysłu. Brak recesji na koniec tego roku jest możliwy, a wzrost na przyszły rok 4 proc. jest do osiągnięcia – przekonywała.

Przyznała zarazem, że dane, które spływają są „bardzo rozstrzelone” – Prognozowany jest spadek od 4 proc. do 6-7 proc. Sądzę jednak, że najbardziej realny będzie spadek PKB około 4 proc. – argumentowała.

Minister rozwoju odniosła się również do wyniku sondażu CBOS-u, w którym aż 75 proc. Polaków uważa za niewystarczającą pomoc rządu dla firm i pracowników. – To bardzo duże zobowiązanie komunikacyjne, codziennie spotykam się branża po branży z przedsiębiorcami i to co słyszę od 2 tygodni to podziękowania za wprowadzane rozwiązania. Zaproponowaliśmy drugą po Niemczech w relacji do PKB wartość tarczy – przekonywała.

Na pytanie, dlaczego nikt z rządu nie wyszedł do protestujących przedsiębiorców i czy rząd nie obawia się rosnącej fali strajków zaznaczyła, że do niej nikt się nie zwracał z prośbą o spotkanie. – Do mnie ci przedsiębiorcy się nie zgłosili. Wśród haseł nie usłyszałam prośby o spotkanie. Jestem gotowa by rozmawiać, jeśli będzie taka wola – zapowiedziała.

źródło: money.pl

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ